Wszystkim bardzo dziękuję za komentarze.
Miałam bardzo
zajęty czas, ponieważ było wielkie sprzątanie w domu.
Lecz w wolnych chwilach zaczęłam wyszywać wzór makatowy z
dawnych lat. Oto etapy:
Tak w myśl mi wpadło, że odnowię nocną lampkę. Nie jest moim zwyczajem, aby wszystko wywalać z dawnych lat. Ta podstawa lampki ma 35 lat. Przeszła wiele, wiele remontów aż wreszcie straciła oryginalny klosz. Naprawiłam ją, wymieniłam kabel, wyłącznik. Wreszcie dopasowałam klosz do niej, ale był bury. Dobrałam mulinę kolorystycznie do wnętrza pokoju. Kombinowałam i zrobiłam tak, aby w każdej chwili można go było wyprać.

Tak powstała przepięknie wyglądająca lampka, która
ma 35 lat.
Efekt w nocy jest cudowny. Stwarza cień Paniusia grającego
do snu :).
Teraz odnawiam drugą lampkę, aby był komplet. Kiedy go skończę
pokaże. Jesienne wieczory będą przyjemne.
W wielkiej zadumie związanej z wizytą Papieża Franciszka serdecznie pozdrawiam i
życzę miłej niedzieli. Pa!