poniedziałek, 16 maja 2016

64. Maniek gotuje



Pogoda totalnie się zmieniła pada deszcz i znów zimno. Lecz i aby ciepła wiosna trwała wciąż u mnie w domu zrobiłam mini bigosik. Robi się go wyłącznie z młodej kapusty. Jest pyszny i bardzo prosty do zrobienia.

2 główki kapusty młodej, poszatkować i włożyć do garnka, aby trochę poddusiła się. 
Czerwona paprykę, cebulę oraz pieczarki pokroić w drobną kostkę. Wsypać do garnka i dodać 2 szklanki wody. Następnie koncentrat pomidorowy, sól, pieprz mielony, 5 ziaren ziela angielskiego, ½ łyżeczki cukru i listek laurowy. Mięso – łopatkę (nigdy kurczaka) - pokroić również w kostkę i usmażyć na patelni, a potem wrzucić do garnka z kapustą. Wszystko dusić 1, 5 godziny.
Ten przepis ma sporo lat i jest rewelacyjny.
Życzę smacznego i dobrej nocy.

środa, 11 maja 2016

63.Rok wtedy dobry będzie, jak w maju zawiążą się żołędzie



 Całe szczęście, że zimny kwiecień się skończył, ale przysłowie mówi „ kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata” i tak było.
„Rok wtedy dobry będzie, jak w maju zawiążą się żołędzie”
Pogoda cudowna od początku maja. Temperatura + 25. Wszystko zakwitło i piękne, pachnące bzy.




Cudowny świat, a mnie pochłonęła praca nad kalendarzem, którego dziś skończyłam i jest w praniu. Zmieniłam wersję oryginalną i zdradzam malutko, z dziwnym zdjęciem, bo w całości pokaże 1 lipca.
Jak już wspominałam mój kalendarz składa się z 2 cz. Powiem tak, że jestem trochę dumna z siebie. Kolejny plan wykonany.
Chodź palec w dalszym ciągu boli, jest usztywniony to staram się i coś robię, ponieważ należę do ludzi, którzy muszą coś robić, a nie stać w miejscu. Powoli zacznę realizować kolejny plan na ten rok.
Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy wszystkim życzę.

poniedziałek, 9 maja 2016

62. Dziś będzie smutno, ale z podziwem



Nawiązując do postu z dnia 16 kwietnia. Byłam świadkiem niesamowitej postawy jednej pani. Czekając na kontrolną wizytę z moim psem u weterynarza prawie 3 godziny. Przyszła pani z psem zawiniętym w wycierce samochodu. Z opisu tej pani pies leżał na poboczu i nikt nie reagował. Nawet słysząc jęki tego psa. Pies był po wypadku. Przepuściłam, a postawa lekarza była natychmiastowa itd.. W poczekalni było tylko słychać głosy i nigdy w życiu nie słyszałam tak przeraźliwe piszczenie psa. Po prawie godzinnej pomocy lekarza mogłam wejść. Lekarz powiedział mi, że ten pies nie jest tej pani, bezdomny i jeszcze został nakarmiony kośćmi oraz potracony. Pozwolił mi zobaczyć w drugim pokoju, a tam leży pies i ta pani siedząca przy nim. Został uratowany.
Jestem pełna podziwu dla tej pani. Ludzie zwolnijcie jadąc samochodem, zobaczcie, co się dzieje na poboczu. Bracia mali też czuja i bez pomocy człowieka w takiej sytuacji - one sobie nie pomogą.
Ja musiałam tutaj to napisać, pozdrawiam i dobrej nocy.

środa, 4 maja 2016

61. 1. etap SAL od zakładki do książki



Pierwszy raz uczestniczę w tak przyjemnej zabawie jak ta. Dlaczego?

Trzymając książkę w ręku jest coś, czego nie da się zastąpić jak e-bookiem. Sprawia, że aż chce się czytać i do tego piękna zakładka.

Można się wyciszyć, zamknąć sprzęty i tylko wejść w świat opisany w książce. To jest cudowne. Może i jestem tradycyjna, ale ja zawsze wole skupić się nad tym, co robię w danej chwili, a książki są dotykalne, a nie wirtualne.


Zostałam przyjęta do grupy uczestniczek parę dni temu, a więc musiałam nadrobić kwietniowe motywy.

Praca była intensywna, bo w ciągu trzech dni, ale myślę, że wyszło dobrze. 


Była tylko zupa warzywna, ale pyszna i w miseczce w groszki,


a moje kotki dopingowały mi bardzo, że aż zmęczyły się.

Dobrej nocy życzę wszystkim.

poniedziałek, 2 maja 2016

60. Majówka



Pierwszy maja i majówka od rana z jedna kotka.


Dopingowała mnie przy robieniu kalendarza, którego muszę skończyć w tym tygodniu. Upiekłam ciasto drożdżowe z wiśniami i zrobiłam sernik na zimno.

Na balkonie zagościły już kwiaty, ale są zimne noce i boję się, że przymarzną. Może się uda i jednak nie, a balkon w lecie zakwitnie fuksjami i sundaville oraz bratkami.



Szkoda, że nie można posiedzieć rankiem czy wieczorem.
Prowadzę mój blog już piąty miesiąc i nie umiem zrozumieć nic ani ludzi. Lecz dzięki za odwiedziny 985. Cieszy mnie jedno, że mam wspomnienia zapisane tutaj.
Życzę miłego wieczoru wszystkim.